Aktualna sytuacja mniejszości niemieckiej w Polsce oraz możliwości jej poprawy

Zapraszamy do lektury piątego artykułu z cyklu powstałego w ramach projektu "25 lat Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie i Przyjaznej Współpracy jako krok milowy w budowaniu ładu europejskiego po 1989 r. - przyczynek do ogólnopolskiej debaty publicznej" organizowanego przez Fundację "Krzyżowa" dla Porozumienia Europejskiego i współfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczpospolitej Polskiej.


Aktualna sytuacja mniejszości niemieckiej w Polsce oraz możliwości jej poprawy

Chcąc zgłębić aktualną sytuację mniejszości niemieckiej w Polsce, nie sposób nie sięgnąć do jej przeszłości, bo chociaż w 2015 roku świętowaliśmy w wielu miejscach 25-lecie organizacji mniejszości niemieckiej, to tak naprawdę, mniejszość niemiecka w Polsce istnieje faktycznie od 1945 roku, czyli od ponad 70 lat. Powojenna historia spowodowała jednak, że tylko w nielicznych zakątkach kraju w okresie PRL organizacje mniejszościowe mogły się rejestrować (np. Wałbrzych). Jednak w większości regionów zamieszkiwanych przez Niemców nie byli oni jako Niemcy uznawani i formalnie istniał zakaz „bycia Niemcem”, sprowadzający się do zakazu używania i nauki języka niemieckiego, polonizacji imion i nazwisk, wprowadzeniu urzędowej listy imion, które mogły być nadawane dzieciom itd. Od roku 1989 i potem w kolejnych latach, wszystko w tym zakresie zaczęło się zmieniać. Ludzie znowu mogli mieć swoją niemiecką tożsamość, wracać do pierwotnego brzmienia swych imion i nazwisk, uczyć się i mówić w języku niemieckim. Pewne tendencje stały się już jednak nieodwracalne, a przynajmniej trudne do odwrócenia. Jeżeli więc dzisiaj w środowisku mniejszości niemieckiej mówimy o pielęgnowaniu języka, to częstokroć mówimy o jego nauce od podstaw, ponieważ przekaz międzypokoleniowy został w okresie 1945−1989 skutecznie przerwany. Należy przy tym również wspomnieć o dwóch, a właściwie nawet trzech dużych falach migracyjnych, które w sposób szczególny dotknęły środowisko dzisiejszej mniejszości niemieckiej. Chodzi tu o fale z lat 50. i 70. ubiegłego wieku, w ramach tzw. akcji łączenia rodzin, a następnie krótko przed i już po przełomie 1989 roku, gdy wyemigrowała do Niemiec kolejna duża fala osób, które skorzystały z możliwości wyjazdu, jaka się pojawiła w nowej rzeczywistości geopolitycznej.

Począwszy od 1990 roku, mniejszość niemiecka w Polsce zaczęła się formalnie organizować. Powstały liczne organizacje mniejszości, ich koła terenowe i organizacje branżowe. Łącznie, do różnego rodzaju organizacji mniejszości zapisało się ponad 100 tys. osób w całej Polsce. W końcu, w 1991 roku powstała organizacja zwierzchnia mniejszości niemieckiej w Polsce – Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce z siedzibą w Opolu.

Organizacje mniejszości powstały i funkcjonują po dzień dzisiejszy w 10 województwach Polski. Największe z nich działają w województwie opolskim i w województwie śląskim. Spośród najważniejszych organizacji branżowych mniejszości niemieckiej skupiających, czy też kierujących swą działalność do określonych grup odbiorców, warto wskazać: Fundację Rozwoju Śląska, Związek Śląskich Rolników, Związek Śląskich Kobiet Wiejskich, Górnośląskie Centrum Kultury i Spotkań im. Eichendorffa w Łubowicach, Niemieckie Towarzystwo Oświatowe, Niemieckie Towarzystwo Dobroczynne. Do organizacji założonych przy znaczącym zaangażowaniu mniejszości niemieckiej z pewnością wymienić należy Izbę Gospodarczą „Śląsk”, Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej czy Polsko-Niemiecką Bibliotekę im Eichendorffa w Opolu. Łącznie z lokalnymi kołami Towarzystw Społeczno-Kulturalnych – DFK, w wielu mniejszych i większych miejscowościach aktywność mniejszości niemieckiej w Polsce to ponad 500 podmiotów. Tyle też jest mniej więcej w Polsce miejsc, w których mniejszość niemiecka i organizacje z nią powiązane prowadzą swoją działalność. Grupę osób pochodzenia niemieckiego w Polsce szacuje się na ok. 300.000 ludzi, z czego ok. 150.000 przyznało się otwarcie do swej tożsamości w ostatnim spisie powszechnym z 2011 roku.

Zdecydowanie najaktywniejszą działalność mniejszości niemieckiej w Polsce obserwujemy w województwie opolskim. Wynika to nie tylko z faktu, iż to właśnie tutaj swą siedzibę ma wiele organizacji mniejszościowych, ale też z tego, że opolscy Niemcy jako jedyni w Polsce od samego początku uczestniczą aktywnie również w życiu politycznym regionu za pośrednictwem Komitetu Wyborczego Wyborców „Mniejszość Niemiecka”. Poza tym, samo Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim, mimo spadającej liczby członków (aktualnie ok. 35 tys. członków), pozostaje największą pozarządową organizacją (NGO) w regionie, a może nawet i w Polsce. Sama wielkość organizacji i ilość struktur terenowych (w województwie opolskim jest 330 kół DFK) jest sporym wyzwaniem organizacyjnym i wymaga stałej koordynacji.

Głównym celem dla liderów organizacji pozostaje dbałość o zachowanie języka i tradycji kultury niemieckiej. Wyzwaniem, z jakim przychodzi się organizacjom mniejszości aktualnie mierzyć, jest przede wszystkim zmieniająca się rzeczywistość – w sposób naturalny szeregi mniejszości niemieckiej opuszcza bowiem pokolenie „świadków czasu” − ludzi urodzonych jeszcze przed 1945 rokiem, dla których „niemieckość” była czymś naturalnym, choćby ze względu na miejsce i czas urodzenia. Dla kolejnych pokoleń, zarówno ze względu na „utratę” języka, jak i często ze względu na procesy globalizacyjne, gdzie identyfikacja narodowa nie pełni aż tak istotnej roli, niemiecka tożsamość nie jest już oczywistością. Do tego dochodzi fakt, iż oświata dla mniejszości nie odgrywa w Polsce tak „tożsamościowej” roli, jak ma to miejsce w krajach Europy zachodniej, czy nawet na Węgrzech. W przypadku polskiej oświaty, język mniejszości, a co za tym idzie, i sama mniejszość jest raczej traktowana jako coś „dodatkowego”, nie stanowiąc integralnej części całego systemu edukacji. Dzieci uczą się bowiem języka mniejszości, ale w 98% w formie trzech dodatkowych godzin lekcyjnych w tygodniu i to w szkole, która funkcjonuje, jako typowo systemowa polska szkoła z założenia nastawiona na unifikację dzieci i młodzieży wobec polskich symboli i kultury narodowej. Nie są to z pewnością warunki sprzyjające podtrzymywaniu, czy też w niektórych przypadkach, odbudowywaniu tożsamości niemieckiej.

Od wielu lat mniejszość niemiecka w kolejnych dokumentach zarówno wewnętrznych (takich jak Strategia rozwoju mniejszości niemieckiej na lata 2010-2015), rządowych (takich jak Strategia rozwoju oświaty mniejszości niemieckiej z 2007 roku), jak również międzyrządowych (porozumienie polsko-niemieckiego Okrągłego Stołu z 2011 roku), wskazuje na te mankamenty, podkreślając przy tym kluczową rolę oświaty dla dalszego rozwoju całej społeczności mniejszościowej. Brak znajomości języka niemieckiego jest bowiem dzisiaj jednym z kluczowych problemów dla środowiska mniejszości niemieckiej w Polsce.

Przy słabościach systemu oświaty, warty odnotowania jest szereg inicjatyw pozalekcyjnych podejmowanych przez organizacje mniejszości niemieckiej przy zaangażowaniu środków finansowych polskiego i niemieckiego rządu, ale też i samych rodziców czy młodzieży. I tak, już od wielu lat organizowane są kursy sobotnie „Samstagskurse”, gdzie dzieci w wieku 6−12 lat poprzez zabawę w sobotnie przedpołudnia uczą się języka niemieckiego, kursy języka niemieckiego dla dorosłych, funkcjonujące od 2015 roku niemieckojęzyczne szkółki piłkarskie Miro Deutsche Fussballschulen, gdzie dzieci przy okazji edukacji sportowej mają również kontakt z językiem niemieckim. Działania te jak również wiele innych nie są jednak w stanie zastąpić efektywnej edukacji przedszkolnej i szkolnej, która oprócz wysiłków wielu już dzisiaj zaangażowanych nauczycieli, potrzebuje też sprzyjającego otoczenia i wsparcia. Jeżeli zaś mowa o otoczeniu, to należy również wyjść poza to szkolne i spojrzeć na temat szerzej.

O ile w roku 25. jubileuszu Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy możemy powiedzieć, że we wzajemnych stosunkach polsko-niemieckich osiągnięto wiele, a w niektórych sprawach udało się nawet osiągnąć więcej, niż przewidywał traktat, o tyle z rzeczywistą akceptacją praw mniejszości przez społeczeństwo polskie ciągle jest spory problem. Warto przy tym zaznaczyć, że sam traktat z perspektywy praw mniejszościowych w Polsce stracił mocno na znaczeniu po tym, jak wprowadzono Ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych z 2005 roku i po tym, jak Polska ratyfikowała zarówno Konwencję ramową praw mniejszości, jak i Europejską kartę języków regionalnych i mniejszościowych. Przykładem na to, jak trudna okazuje się akceptacja w praktyce, są tutaj choćby tablice dwujęzyczne − sukcesywnie wprowadzane od 2008 roku w gminach zamieszkiwanych przez mniejszość niemiecką, ale też nieustannie zamalowywane i niszczone, czy w niektórych przypadkach, wprost „blokowane” na poziomie ich administracyjnego wprowadzania. Ten ostatni przypadek obrazuje przypadek dwóch gmin – Ozimka i Zawadzkiego (województwo opolskie), w których, mimo przeprowadzonych konsultacji i ich pozytywnych wyników dla niektórych miejscowości tych gmin, ich rady zablokowały realizację prawa mniejszości w tym zakresie (w przypadku Ozimka dotyczyło to 7 miejscowości, a w przypadku Zawadzkiego 1 miejscowości), nie zgadzając się na postawienie tych tablic.

Innym aktualnym przykładem jest sprawa powiększenia miasta Opola, gdzie mimo klarownych zapisów ustawowych, prawo mniejszościowe zostało zignorowane. Sprawę Opola zresztą warto nieco bardziej tutaj zgłębić, ponieważ jest ona pierwszym przykładem na to, że po wielu latach, kiedy raczej wprowadzano i ratyfikowano nowe prawa mniejszościowe i je respektowano, doszło do ich złamania. Plan powiększenia miasta Opola, od momentu informującej o nim publikacji, budził zaniepokojenie Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim. W swoich oświadczeniach, Towarzystwo niejednokrotnie podkreślało, że cały proces zmiany granic Opola kosztem okolicznych gmin narusza prawa mniejszości poprzez nieuzasadnioną zmianę proporcji narodowościowych. Nie uwzględniono przy podejmowaniu tej decyzji wyników konsultacji przeprowadzonych w czterech gminach objętych utratą części miejscowości z ich obszaru na rzecz miasta Opola. Mieszkańcy ośmiu miejscowości z gmin Dobrzeń Wielki, Komprachcice i Prószków utracą prawo podmiotowe do posługiwania się językiem niemieckim jako językiem pomocniczym w gminie, czy realizowane dotychczas prawo do stosowania dodatkowych nazw miejscowości w języku ojczystym mniejszości. W ostatnim spisie powszechnym, przeprowadzonym w 2011 roku, narodowość niemiecką zadeklarowało aż 19,82% mieszkańców powiatu opolskiego, podczas gdy w Opolu zaledwie 2,46% złożyło taką deklarację. W poszczególnych gminach narodowość niemiecką zadeklarowała zaś następują liczba osób: w gminie Dąbrowa – 14,00%, w gminie Dobrzeń Wielki – 17,8%, w gminie Komprachcice – 17,4%, a w gminie Prószków – 26,2%.

Przeprowadzona procedura zmiany granic gmin oraz wydane w jej wyniku rozstrzygnięcie w postaci Rozporządzenia z dnia 19 lipca 2016 r. daje wyraz faworyzowania głosu wyrażonego przez mieszkańców gmin, w których kryterium narodowościowe nie odgrywa żadnej roli (Opole) oraz dyskryminowania zdania wyrażonego przez mieszkańców gmin: Dąbrowa, Dobrzeń Wielki, Komprachcice, Prószków, w których występuje znaczny udział mniejszości niemieckiej, bez istniejących ku temu podstaw. Tymczasem, zdanie wszystkich społeczności powinno zostać w jednakowej mierze wzięte pod uwagę, gdyż jako podmioty podobne, powinny być równo traktowane.

Sprawa Opola i dyskusja, jaka się wokół tematu toczy dobitnie pokazała problem z akceptacją mniejszości jako podmiotu równouprawnionego w dyskursie społecznym przez część elit rządzących i społeczeństwa.

Brak akceptacji społecznej przy jednoczesnym braku wiedzy na temat historii mniejszości niemieckiej w Polsce powoduje, że w wielu przypadkach utrwalone pozostaje stereotypowe myślenie o Niemcach w Polsce jako o zagrożeniu dla tzw. „polskiej racji stanu”. Tymczasem Niemcy w Polsce są dzisiaj świetnie zintegrowanymi obywatelami Rzeczypospolitej, którzy świadomie i dobrowolnie wybrali życie na ziemi ich przodków, chcąc przy tym pielęgnować swe tradycje i kulturę. Istnieje spore niebezpieczeństwo, iż mniejszość niemiecka (jej język i kultura), postrzegana jako zagrożenie dla czyjejś tożsamości, zamknie się w sobie i przestanie być elementem ubogacającym tożsamość polską, jako tożsamość w sposób naturalny dominującą. Taki proces może się odbyć ze stratą dla obu stron − nie tylko dla samej mniejszości i kolejnych jej pokoleń, ale i dla większości, gdzie utrata pewnych kompetencji kulturowych oznacza jednocześnie zubożenie własnej kultury.

Wskazując więc na możliwe kierunki poprawy sytuacji mniejszości, wskazać trzeba przede wszystkim na edukację i to nie tylko na podniesienie jakości edukacji samej mniejszości, ale również na edukację większości o mniejszości. W tym celu powinny, w naszej opinii, powstać instytucje i miejsca, które tej edukacji w sposób stały i regularny mogłyby sprzyjać. Do takich instytucji z pewnością zaliczyć należy niedawno powołane do życia Centrum Badań Mniejszości Niemieckiej, które nie może się doczekać wsparcia finansowego na właściwym dla planowanej działalności poziomie. Jako konieczne należy również ocenić powołanie co najmniej jednego, a w perspektywie dwóch centrów edukacyjnych mniejszości niemieckiej. W ośrodkach tych nie tylko powinna się znaleźć szkoła gimnazjalna i średnia (po zmianach w polskiej edukacji zapewne tylko szkoła średnia), ale również dział metodyczno-dydaktyczny przygotowujący materiały i szkolenia dla wszystkich szkół i przedszkoli, w których nauczany jest język mniejszości. Poza tym centrum powinno mieć również możliwość szerszej edukacji o mniejszości, ponieważ w ślad za odchodzącymi świadkami czasu rośnie potrzeba miejsc, w których o tym odchodzącym czasie będzie można rozmawiać i go przynajmniej w jakieś części prezentować. Ta ostatnia potrzeba wynika również z faktu, iż żadne muzeum w Polsce po dzień dzisiejszy nie podjęło na szerszą skalę tematu historii Niemców w Polsce po 1945 roku, stąd też historia ta pozostaje w dużej mierze białą plamą na mapie wiedzy zarówno dla społeczeństwa polskiego, jak i częstokroć dla samej mniejszości.

 

Rafał Bartek

Polub nas na Facebooku

Newsletter

© 2016 Fundacja "Krzyżowa" dla Porozumienia Europejskiego.