Raport Grupy Kopernika nr 27 - Partnerstwo Polski i Niemiec to skarb, który należy chronić i pomnażać

W przeddzień 25. rocznicy polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy polsko-niemieckie konwersatorium Grupa Kopernika spotkało się w Berlinie na swym trzydziestym trzecim posiedzeniu. Niniejszy raport streszcza wspólne wnioski członków Grupy Kopernika na temat perspektyw relacji polsko-niemieckich pod rządami Prawa i Sprawiedliwości.


  • Po 25 latach dobrego sąsiedztwa i postępującej integracji interesy Polski i Niemiec są ze sobą nierozerwalnie związane.
  • Nowy rząd Prawa i Sprawiedliwości stawia wiele dokonań tych 25 lat pod znakiem zapytania. Wynikiem jest znaczne dystansowanie się od Niemiec.
  • Skala i głębokość partnerstwa poważnie ucierpią, jeśli w nowej fazie oba rządy nie wykażą gotowości do wspólnego działania.
  • Mimo wszelkich różnic społeczno-politycznych Warszawa i Berlin powinny skoncentrować się obecnie na pozostałych wspólnych interesach i celach.
  • W roku 2016 obowiązuje ta sama dewiza, co w 1991: podstawą dobrego sąsiedztwa jest polityczna wola wspólnego działania.

Rozwój polsko-niemieckiego sąsiedztwa w ostatnich 25 latach to szczęśliwy traf w historii. Jest on wartością samą w sobie, którą należy chronić też w okresie głębokich różnic poglądów. Polska i Niemcy po raz pierwszy kształtują politykę swoich interesów narodowych we wspólnych ramach, wyznaczonych przez Unię Europejską i współpracę transatlantycką. Kierują się przy tym tymi samymi podstawowymi wartościami. Uznają aksjomat dwustronnego porozumienia i integracji europejskiej za warunek pewnego pokoju w Europie. Fakt ten nie wykluczał i nie wyklucza różnic zdań i poglądów na rozmaitych płaszczyznach politycznych (w polityce zagranicznej, polityce bezpieczeństwa, polityce gospodarczej, energetycznej i klimatycznej). Fakt ten jest także między zaprzyjaźnionymi krajami jak najbardziej oczywisty, inaczej niż w przypadku polityki nacechowanej antagonizmem i polaryzacją.

Sąsiedztwo polsko-niemieckie czerpie z doświadczeń integracji Europy Zachodniej. Bez porozumienia niemiecko-francuskiego polityka integracji Europy Zachodniej nie powiodłaby się. Integracja Polski i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej od samego początku była w podobnej mierze uzależniona od zbliżenia pomiędzy Polską a Niemcami i nie doszłaby bez niego do skutku. Tak zwany „powrót do Europy” mógł mieć miejsce tylko za pośrednictwem Niemiec i wraz z Niemcami, jako głównym sprzymierzeńcem.

Sześćdziesiąt lat temu Francja przetarła szlak młodej Republice Federalnej Niemiec. W wielu dziedzinach polityki nasuwa się bezpośrednie porównanie między stosunkami francusko-niemieckimi a polsko-niemieckimi. Należy pamiętać jednocześnie, że sytuacja wyjściowa do rozbudowy stosunków politycznych i społecznych na linii Polska-Niemcy różniła się znacznie się od tej między Niemcami a Francją.

Jednakże owa asymetria w stosunkach polsko-niemieckich, o której tak często się mówi, jest nierzadko przeceniana. Także stosunki między Paryżem i Bonn aż do schyłku dawnej Republiki Federalnej były asymetryczne pod względem politycznym i prawnym (odpowiedzialność czterech mocarstw z jednej, status niepełnej suwerenności z drugiej strony). Tym niemniej dawna Republika Federalna Niemiec odniosła wiele korzyści z tego partnerstwa. Partnerstwo polsko-niemieckie może skorzystać z doświadczeń niemiecko-francuskich. Odwołanie się do tego porównania ma służyć także nowym impulsom dla trójstronnej współpracy polsko-niemiecko-francuskiej w Unii Europejskiej. W sierpniu 2016 r. Trójkąt Weimarski również będzie świętował 25-lecie. Bez ścisłej współpracy między Paryżem, Berlinem i Warszawą nie można będzie ustabilizować przyszłości Unii Europejskiej.

Od czasu zmiany rządu nowe władze w Warszawie poddają w wątpliwość korzyści 25-letniej współpracy polsko-niemieckiej. Już wcześniej narodowo-konserwatywne kręgi intelektualne wyrażały wątpliwości co do modelu liberalnej demokracji, zachodnioeuropejskiej formuły kulturalnej i cywilizacyjnej, ścieżki rozwoju ekonomicznego zapoczątkowanej w roku 1990 oraz drogi integracji politycznej z zachodnimi demokracjami. Wątpliwości te stały się dziś oficjalnym programem rządowym. Partia PiS nazywa tę nową orientację „dobrą zmianą”. Ale z tego podejścia wynika znaczny dystans wobec Niemiec. Niejednokrotnie zachodni sąsiad postrzegany jest w Polsce nawet jako zagrożenie dla cywilizacji europejsko-chrześcijańskiej i nie służy już jako udany przykład społeczeństwa otwartego.

Z drugiej strony nowy polski rząd podkreśla znaczenie Niemiec jako najważniejszego partnera gospodarczego Polski i zdaje sobie sprawę z tego, że musi dbać o intensywną współpracę w wielu dziedzinach (gospodarce i finansach, infrastrukturze i transporcie, energetyce, nauce i rozwoju, polityce obronnej, w stosunkach z Rosją i Ukrainą i.in.). Bez Niemiec ani rusz – i to jest dobre i dla Niemiec i dla Polski, ponieważ polskie i niemieckie interesy są dzisiaj nierozerwalnie ze sobą związane.

Dlatego obecna skala i głębia stosunków polsko-niemieckich niechybnie ucierpią, jeśli oba rządy w okresie zapoczątkowanym przez rządy PiS, nie będą zdolne do wspólnego działania. Nawołujemy, aby oba rządy i oba społeczeństwa wykorzystały rocznicę podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i rozpoczynające się konsultacje międzyrządowe do nowego zdefiniowania wspólnych interesów zarówno w relacjach dwustronnych, jak i międzynarodowych. Powinny one traktować wspólne oświadczenie rządów z 21 czerwca 2011 r. i liczący ponad 90 punktów program współpracy jako swoisty „plan działania”, krytycznie spojrzeć na ich treści i uzupełnić je o nowe dziedziny współpracy. Nie wszystko, czego nie załatwiono na płaszczyźnie bilateralnej, da się przenieść na płaszczyznę Unii Europejskiej. Program dwustronny powinien służyć raczej temu, aby wspierać myśl europejską i instytucjonalną infrastrukturę UE.

Podstawowy warunek jest dziś tak samo aktualny jak w roku 1991: polityczna wola wspólnoty to fundament udanego polsko-niemieckiego partnerstwa i dobrego sąsiedztwa. Niebezpieczeństwo polega dziś na tym, że strona polska, podkreślając rzeczywiste różnice interesów w ważnych tematach politycznych, poddaje w wątpliwość wartość partnerstwa jako takiego.

Polakom i Niemcom choćby w imię własnych interesów potrzebna jest taka Unia Europejska, która będzie miała przyszłość. Mylne jest wyobrażenie, że Polska czy Niemcy mogłyby porzucić cel integracji europejskiej bez poniesienia strat. Ideał pełnej suwerenności i samostanowienia państwa narodowego, który wyznają niektóre kręgi polityczne w Polsce, w czasach globalizacji jest iluzoryczny.

Z pewnością istnieją alternatywy do zintegrowanej Europy, ale nie ma alternatywy, do której Polakom i Niemcom warto byłoby dążyć, dopóki będą wyznawać podstawowe wspólne wartości. Należą do nich liberalna demokracja, pluralizm wartości, przywiązanie do podstawowych praw i wartości, szacunek wobec mniejszości różnego rodzaju. Pomocna byłaby otwarta i szczera debata o tym, które działania społeczeństwa powinny akceptować, a które odrzucić, gdyż poddają one w wątpliwość podstawowe wartości europejskiej cywilizacji i podstawy wzajemnego współżycia. Bogate doświadczenia ponad 25-letniej intensywnej polsko-niemieckiej współpracy, partnerstwa i przyjaźni na wszystkich poziomach i w tak wielu dziedzinach utwierdzają nas w przekonaniu, że warto stawiać na podjęcie przyjacielskiej debaty o tym, co łączy, a co dzieli. Polacy i Niemcy pełnią kluczową rolę - od ich postawy zależy sukces lub porażka dzieła europejskiego porozumienia i integracji.

Prof. dr Dieter Bingen, Darmstadt
dr Kazimierz Wóycicki, Warszawa
© 2016 Fundacja "Krzyżowa" dla Porozumienia Europejskiego.